List otwarty w sprawie polskich myśliwców.
Oglądasz wersję archiwalną tematu "List otwarty w sprawie polskich myśliwców." z forum pl.misc.militaria
Strona 1 z 4 • 1, 2, 3, 4
Smok Eustachy - 16 Sie 2005, 12:22
List otwarty w sprawie polskich myśliwców. Dostojna Redakcja "Lotnictwa" Czcigodny Autor W ostatnim numerze "Lotnictwa" ukazała się kolejna część publikacji WC Edwarda Malaka tyczącej się polskiego lotnictwa myśliwskiego w międzywojniu. Tematyka ta żywo interesuje również szerokie kręgi internautów, czego wyrazem są wyjątkowo ożywione debaty toczące się zarówno na Forum Okrętów Wojennych http://fow.pl , Forum Drugiej Wojny Światowej http://drugawojnaswiatowa.org jak i w Usenecie, na grupach pl.sci.historia oraz pl.misc.militaria . Wizja Lotnictwa Polskiego, jaką roztacza autor nieodparcie kojarzy mi się z powstańczą ideologia: z kosami zdobędziemy karabiny, z karabinami zdobędziemy armaty. Polska: bez fabryki samolotów z prawdziwego zdarzenia, bez konstruktorów i zaplecza technicznego, z budżetem lotniczym rzędu 60 milionów złotych rocznie miała realizować doktrynę Douheta nie wiadomo jak i za co. Wzorowanie się na Luftwaffe przy dziesieciokrotnie co najmniej mniejszych środkach powoduje powstanie karykaturalnego mini-Luftwaffe dobrego na defilady, np., 36 Łosi. Dlatego plany Rayskiego wypada skrytykować, zamiast opiewać heroiczne dokonania załogi PZL produkującej samoloty w dziadowskich halach z odeskowaniem, albo wyczyny biura obliczeniowego dysponującego jedną trzecią potrzebnych rachmistrzów. W końcu po tylu latach można chyba ustalić, czy lotnictwo polskie winno służyć zaspokajaniu chorej megalomanii decydentów, czy może raczej obronie ojczyzny? Chciałem skoncentrować się jednak na budzącym najwięcej emocji samolotem PZL 38 "Wilk". Kilka kwestii wprost fundamentalnych nie znalazło bowiem dotychczas wystarczającego wyjaśnienia, np. kto dokonywał dla potrzeb generała Lubomira Rayskiego koniecznych analiz, czy podejmując decyzję o realizacji "Wilka" ktokolwiek porównał potencjalne możliwości tego samolotu z będącym w zaawansowanym stadium konstrukcji P 24? Nie wypada wbrew pozorom to porównanie zbyt korzystnie dla "Wilka": P 24 ma silniejsze uzbrojenie ofensywne: 2 działka i 2 km-y, Wilk jedno działko i dwa kaemy, płaszczak przewyższa Wilka znacznie zwrotnością, ten ostatni z uwagi na dwa silniki w gondolach zwrotnością ustępuje też szybkim dolnopłatom konstruowanym w innych krajach. Moc jednego silnika gwiazdowego Gnome-Rhone odpowiada mniej-więcej mocy dwóch "Fok", więc tu przewagi żadnej nie ma, dwa śmigła dają za to większy opór czołowy. Dwuosobowa załoga jest droższa w utrzymaniu bo pobiera dwie pensje zamiast jednej, dwa motory wymagają Wilk za to jest szybszy dzięki nowoczesnemu układowi aerodynamicznemu z podwoziem wciąganym w locie, no i w końcu przenosi bombę 300 kilogramów... Tutaj jednak pojawia się ciekawe pytanie o granicę możliwości konstrukcji inż Puławskiego, która to nie była dostosowana do przenoszenia bomby pod kadłubem. Ale nie posiadała tej pożytecznej właściwości głownie dlatego, że Rayski w odpowiednim momencie /zamówienie P6/P7/ sobie jej nie zażyczył. Dalej - P 24 był projektowany pod silnik o mocy do 1000 KM, czyli Rayski musiał wiedzieć, że "Wilkowi" przyjdzie się potykać z zwrotniejszymi myśliwcami nieprzyjacielskimi wyposażonymi w tysiąckonny silnik. Współczesna myśl techniczna znała już takie wynalazki, jak podwozie wciągane w kadłub - P 24 z takim podwoziem odnotowałby wzrost prędkości, zbliżając się do poziomu "Wilka". Autor sugeruje, że "Wilk" miał być samolotem odpowiadającym funkcjonalnie Supermarine Spitfire - co nie jest prawdą. Jednomiejscowy jednosilnikowy myśliwiec w układzie dolnopłata z chowanym podwoziem - opis niezbyt pasuje do PZL 38. Niestety Rayski zrezygnował z takiej maszyny, powszechnie projektowanej na świecie w tamtych czasach /I 16, Bf 109, Hawker Hurricane, Supermarine Spitfire, Curtiss Hawk A75, Fiat G 50 choćby/ a wiadomo, że korzystając z motoru, konstrukcji skrzydeł, kadłuba, z kabiny P 24 można było szybko zaprojektować i zbudować taki właśnie samolot, co uczynili Rumuni. Podjęcie takich prac w Polsce równolegle z projektem "Wilka" dałoby dość szybko tak potrzebną maszynę myśliwską. Dobrze, ze Autor cytuje por. Łaszkiewicza, którego wysoki poziom wiedzy można odczytać również z książek. Wiem stąd, że rozsądne głosy pojawiały się wtedy, ale były lekceważone.
"Foka" została poddana właściwej ocenie w artykule Adama Moczulskiego pt. "Wirtualna Foka, wirtualny geniusz", przechodzę zatem do francuskich Gnome-Rhone. Zaletą ich była moc 900-1000 km, w porównaniu z mocą dostępnych Bristoli nawet o połowę więcej. Niestety wojsku się nie podobały, co było bezpośrednią przyczyną stagnacji polskiego lotnictwa myśliwskiego. Dalej rysuje się obraz niesłychanego bałaganu decyzyjnego. Podejmować decyzje lotniczo-strategiczne władna byłą co najmniej jedna instytucja zupełnie niekompetentna , jak KSUS, w efekcie czego Polska zatrzymała rozwój myśliwców w momencie, gdy Niemcy ją rozpoczynali. Nie rozumiem też, czemu wyprodukowano tyle samolotów PZL P 7a, skoro były PWS 10, PWS A w dodatku rychłe było wprowadzenie do produkcji lepszego P 11. Ciekaw jestem, kto podjął taką decyzję i na jakiej podstawie. Ciekaw też jestem, jak już pisałem wyżej, kto przeprowadził analizę wykazującą tak dużą przewagę "Wilka" nad P 24, że opłaci się topić ciężkie miliony w tworzenie pościgowca od zera. 1
Speedy - 16 Sie 2005, 13:57
Hej
Ja się tu do paru drobiazgów przyczepię:
dla "Wilka": P 24 ma silniejsze uzbrojenie ofensywne: 2 działka i 2 km-y, Wilk jedno działko i dwa kaemy,
To stwierdzenie nie jest do końca prawdziwe. Od Wilka wymagano działań szturmowych i uzbrojono go w poteżne działo przeciwpancerne na naboje 20x138B (a ściślej biorąc polskie 20x140B ale osiągi praktycznie takie same jak tych solothurnowych), jeden z najmocniejszych w ogóle naboi tego kalibru. Uzbrojenie P24 optymalizowano do walki powietrznej, jego działka FF strzelały nabojem 20x72RB, dla kontrastu jest to jeden z najsłabszych naboi 20 mm (a w zasadzie nie mogę sobie żadnego słabszego przypomnieć, może w I ws coś było).
krajach. Moc jednego silnika gwiazdowego Gnome-Rhone odpowiada mniej-więcej mocy dwóch "Fok", więc tu przewagi żadnej nie ma, dwa śmigła dają za to większy opór czołowy.
Ale rzędowe silniki dają mniejszy z kolei. Przypuszczam - choć należaloby to sprawdzić a nie ma jak za bardzo - że nawet obie Foki razem miały mniejszy opór niż ten gwiadowy GR.
Tutaj jednak pojawia się ciekawe pytanie o granicę możliwości konstrukcji inż Puławskiego, która to nie była dostosowana do przenoszenia bomby pod kadłubem. Ale nie posiadała tej pożytecznej właściwości głownie dlatego, że Rayski w odpowiednim momencie /zamówienie P6/P7/ sobie jej nie zażyczył.
W którymś modelu P24 przewidziano 2 bomby po 50 kg. Do 300 wciąż jeszcze brakuje. A jak byśmy jeszcze chcieli zrobić chowane podwozie to dalszy przyrost masy jest nieunikniony.
Gnome-Rhone. Zaletą ich była moc 900-1000 km, w porównaniu z mocą dostępnych Bristoli nawet o połowę więcej. Niestety wojsku się nie podobały, co było bezpośrednią przyczyną stagnacji polskiego lotnictwa myśliwskiego.
Tu mam luki w wiedzy - czy decyzja o wyborze silników gwiazdowych Bristol jako podstawowych w Polsce, zapadła ot tak arbitralnie, czy była wynikiem jakichś testów czy badań czy np. konkursu który te silniki wygrały?
Aszyk Marek - 16 Sie 2005, 16:05
miała realizować doktrynę Douheta nie wiadomo jak i za co.
Rozbudowa lotnictwa miała odbyć się w ramach 6-letniego planu rozbudowy i modernizacji wojska. Na lotnictwo przeznaczono 860 milionów zł, po korekcie planu w 1938r suma ta wzrosła do 950 milionów. Słyszałeś o FON i Pożyczce Lotniczej? 28.VI.1939r. jej wysokość wynosiła 404 miliony złotych.
się na Luftwaffe przy dziesieciokrotnie co najmniej mniejszych środkach powoduje powstanie karykaturalnego mini-Luftwaffe dobrego na defilady, np., 36 Łosi. Dlatego plany Rayskiego wypada skrytykować, zamiast opiewać heroiczne dokonania załogi PZL produkującej samoloty w dziadowskich halach z odeskowaniem, albo wyczyny biura obliczeniowego dysponującego jedną trzecią potrzebnych rachmistrzów. W końcu po tylu latach można chyba ustalić, czy lotnictwo polskie winno służyć zaspokajaniu chorej megalomanii decydentów, czy może raczej obronie ojczyzny?
Możesz wyjaśnić jak konkretnie lotnictwo zaspakajało "chorą megalomanie decydentów"? W ówczesnej Polsce budowano przemysł zbrojeniowy zdolny zaspokoić wojenne potrzeby wojska. Wynikało to bezpośrednio z doświadczeń walk lat 1919-1920, gdy były poważne problemy z transportem przez Niemcy, Czechosłowację czy port w Gdańsku, zakupionego za granicą uzbrojenia.
Chciałem skoncentrować się jednak na budzącym najwięcej emocji samolotem PZL 38 "Wilk". Kilka kwestii wprost fundamentalnych nie znalazło bowiem dotychczas wystarczającego wyjaśnienia, np. kto dokonywał dla potrzeb generała Lubomira Rayskiego koniecznych analiz, czy podejmując decyzję o realizacji "Wilka" ktokolwiek porównał potencjalne możliwości tego samolotu z będącym w zaawansowanym stadium konstrukcji P 24? Nie wypada wbrew pozorom to porównanie zbyt korzystnie dla "Wilka": P 24 ma silniejsze uzbrojenie ofensywne: 2 działka i 2
Ja mogę? Według obliczeń na podstawie prób w tunelu aerodynamicznym IAW prędkość maksymalna miała wynosić 500 km/h (z tolerancją +/- 3%) wartość nieosiągalna dla P24.
opis niezbyt pasuje do PZL 38. Niestety Rayski zrezygnował z takiej maszyny, powszechnie projektowanej na świecie w tamtych czasach /I 16, Bf 109, Hawker Hurricane, Supermarine Spitfire, Curtiss Hawk A75, Fiat G 50 choćby/ a wiadomo, że korzystając z motoru, konstrukcji skrzydeł, kadłuba, z kabiny P 24 można było szybko zaprojektować i zbudować taki właśnie samolot, co uczynili Rumuni.
Nie wiadomo czy Rumunom by się to udało, gdyby nie pomoc polskich konstruktorów, którzy wyemigrowali do Rumuni po wrześniu 1939r. Poza tym, jeśli widziałeś ostatnio odnalezione nieznane wcześniej zdjęcie Jastrzębia, to może zauważyłeś, że jego środkowa i tylna część kadłuba jest dziwnie podobna do P24.
została poddana właściwej ocenie w artykule Adama Moczulskiego pt. "Wirtualna Foka, wirtualny geniusz", przechodzę zatem do francuskich Gnome-Rhone. Zaletą ich była moc 900-1000 km, w porównaniu z mocą dostępnych Bristoli nawet o połowę więcej. Niestety wojsku się nie podobały, co było bezpośrednią przyczyną stagnacji polskiego lotnictwa myśliwskiego.
Wojsku się nie podobały dlatego, że silniki Bristol były solidniejsze i bardziej niezawodne. Uznano, że lepiej jest mieć większy procent sprawnych samolotów o trochę gorszych osiągach, niż samoloty lepsze, ale stojące na ziemi z powodu niesprawnych silników.
Dalej rysuje się obraz niesłychanego bałaganu decyzyjnego. Podejmować decyzje lotniczo-strategiczne władna byłą co najmniej jedna instytucja zupełnie niekompetentna , jak KSUS, w efekcie czego Polska zatrzymała rozwój myśliwców w momencie, gdy Niemcy ją rozpoczynali.
W Polsce zatrzymano prace nad myśliwcami? A co z PZL-39/LWS-4? Jastrzębiem, Sokołem, PWS Z- 17 i Z-18 oraz Z-36 i Z-37, PWS 42 czy RWD 25? Nie mówiąc o innych projektach z 1939r.
Nie rozumiem
też, czemu wyprodukowano tyle samolotów PZL P 7a, skoro były PWS 10, PWS
Sprawdź osiągi tych samolotów, wtedy zrozumiesz. 150 wyprodukowanych P-7 to dużo?
A w dodatku rychłe było wprowadzenie do produkcji lepszego P 11.
Rychłe? Produkcję P-11 uruchomiono dwa lata po rozpoczęciu produkcji P-7. Gdyby nie P-7, do 1935r. Polskie lotnictwo posiadało by myśliwce niewiele lepsze od tych z I W.Ś.
meffur - 16 Sie 2005, 16:19
/ciach Ze Smokiem "dyskusja" jest niezwykle jednostronna. Ma swoja teorie i sie jej trzyma. Nie wiem czy ktos/cos jest w stanie zmienic jego "przemyslenia". O tych i innych watpliwosciach, faktach, wydarzeniach pisalo mu juz "kilka" osob.
Z innej beczki: widziales gdzies rysunki - bo jesli sie cos zachowalo,to tylko to - tych projektow mysliwcow Zdaniewskiego/Bobka z serii Z-XX?
Aszyk Marek - 16 Sie 2005, 16:47
Ze Smokiem "dyskusja" jest niezwykle jednostronna. Ma swoja teorie i sie jej trzyma. Nie wiem czy ktos/cos jest w stanie zmienic jego "przemyslenia". O tych i innych watpliwosciach, faktach, wydarzeniach pisalo mu juz "kilka" osob.
Wiem :-)
Z innej beczki: widziales gdzies rysunki - bo jesli sie cos zachowalo,to tylko to - tych projektow mysliwcow Zdaniewskiego/Bobka z serii Z-XX?
W "Samoloty wojskowe w Polsce 1924-1939" A. Morgała. Mi najbardziej podoba się PWS Z-18 Sęp II (projekt wstępny 1935r.). Silnik Pegasus XX (taki sam jak w Łosiu) górnopłat o ujemnym skosie skrzydeł z chowanym w locie podwoziem (prędkość max. 460km/h).
Rabbit McCroolick - 16 Sie 2005, 17:19
została poddana właściwej ocenie w artykule Adama Moczulskiego pt. "Wirtualna Foka, wirtualny geniusz", przechodzę zatem do francuskich Gnome-Rhone. Zaletą ich była moc 900-1000 km, w porównaniu z mocą dostępnych Bristoli nawet o połowę więcej. Niestety wojsku się nie podobały, co było bezpośrednią przyczyną stagnacji polskiego lotnictwa myśliwskiego.
No co ty, przeciez widomo, ze przed wojna uwazno, ze co angielskie to najlepsze pod sloncem a niejakies tam zawodne, liche i tandetne francuskie. Dzis jest analogicznie: wiadomo, ze niemiecki samochod jest najlepszy pod sloncem i nie ma lepszego samochodu niz Golf z 75 KM silnikiem czy Meiso W123. To typowo polskie...
Komodor - 16 Sie 2005, 18:05
Ja mogę? Według obliczeń na podstawie prób w tunelu aerodynamicznym IAW prędkość maksymalna miała wynosić 500 km/h (z tolerancją +/- 3%) wartość nieosiągalna dla P24.
Te wyliczenia dotyczyły nieistniejącego silnika. W tym czasie dobrze było wiadomo, że silnik konstruuje się wielokrotnie dłużej niż płatowiec. A sama konstrukcja samolotu była tak nierozwojowa, że nawet ekperymentalnie nie dało się zamontować innych silników. Ot, choćby od Jastrzębia. Próba zrobienia tego skończyła się potrzebą konstruowania nowego płatowca czyli "Lamparta". A czas się skończył.
| wiadomo, że korzystając z motoru, konstrukcji skrzydeł, | kadłuba, z kabiny P 24 można było szybko zaprojektować i zbudować taki | właśnie samolot, co uczynili Rumuni. Nie wiadomo czy Rumunom by się to udało, gdyby nie pomoc polskich konstruktorów, którzy wyemigrowali do Rumuni po wrześniu 1939r. Poza tym, jeśli widziałeś ostatnio odnalezione nieznane wcześniej zdjęcie Jastrzębia, to może zauważyłeś, że jego środkowa i tylna część kadłuba jest dziwnie podobna do P24.
Konstrukcyjnie nie ma nic wspólnego! A silnik "Jastrzębia" był o 200KM bez mała słabszy.
Wojsku się nie podobały dlatego, że silniki Bristol były solidniejsze i bardziej niezawodne. Uznano, że lepiej jest mieć większy procent sprawnych samolotów o trochę gorszych osiągach, niż samoloty lepsze, ale stojące na ziemi z powodu niesprawnych silników.
Francja odmówiła nam sprzedaży swoich silników.
W Polsce zatrzymano prace nad myśliwcami? A co z PZL-39/LWS-4? Jastrzębiem, Sokołem, PWS Z- 17 i Z-18 oraz Z-36 i Z-37, PWS 42 czy RWD 25? Nie mówiąc o innych projektach z 1939r.
Właśnie, z 1939r. A Bf 109 latał od 1936! Dla czystej ambicji zespół konstrukcyjne Wsiewołoda Jakimiuka skierowano do konstruowania zbędnego samolotu pasażerskiego PZL 44 Wicher. A gdy już zrobiono Jastrzębia to czekał kilka miesięcy na próby w locie bo nie doszło chowane podwozie z Anglii. Jakoś nikomu nie przyszło do głowy oblatać go z tymczasowymi stałymi goleniami. Wylazły by wady i przez te pół roku dało by się część z nich usunąć. A projekty Sokoła czy PWS były z braku doświadczenia niepoważne. Takie myśliwce z silnikami od motoroweru czy kosiarki do trawy. Zwłaszcza RWD 25.
Michal - 16 Sie 2005, 18:16
No co ty, przeciez widomo, ze przed wojna uwazno, ze co angielskie to najlepsze pod sloncem a niejakies tam zawodne, liche i tandetne francuskie. Dzis jest analogicznie: wiadomo, ze niemiecki samochod jest najlepszy pod sloncem i nie ma lepszego samochodu niz Golf z 75 KM silnikiem czy Meiso W123. To typowo polskie...
Witam Wszystkich Sory, ale to fakt, co Angielskie, to lepsze od Francuzkiego. Popatrz na armie, Francuzka wytrzymala 2 tygodnie, a Angielska troche wiecej. Poczytaj troche relacji pilotow z II WWS. Francuzkie samoloty byly delikatnie mowiac do dupy.
Aszyk Marek - 17 Sie 2005, 04:27
Te wyliczenia dotyczyły nieistniejącego silnika. W tym czasie dobrze było wiadomo, że silnik konstruuje się wielokrotnie dłużej niż płatowiec. A sama konstrukcja samolotu była tak nierozwojowa, że nawet ekperymentalnie nie dało się zamontować innych silników.
Oczywiście dotyczy to tylko Polaków, Niemców np. już nie. Sprawdź, czy w 1934r., gdy rozpoczęto prace nad Bf 109 istniał silnik Jumo 210 czy Db 601 i dlaczego prototyp Bf 109 latał na silniku Rolls - Royce Kestrel. W Wilku nie dało się zamontować innych silników? A na jakich silnikach latał prototyp?
zrobienia tego skończyła się potrzebą konstruowania nowego płatowca czyli "Lamparta". A czas się skończył.
Czyli nic nowego np. - PZL P11c to zupełnie nowa konstrukcja w porównaniu z P11a. Skoro Wilka udało się przekonstruować w Lamparta, to chyba nie można powiedzieć, że był on nierozwojowy?
Konstrukcyjnie nie ma nic wspólnego! A silnik "Jastrzębia" był o 200KM bez mała słabszy.
A jakie ma znaczenie, że silnik był o 200 KM słabszy, skoro konstrukcja od początku projektowana była pod znacznie silniejszy silnik? Na Jastrzębiu można było zamontować silnik o mocy 1100KM, czy rumuńska konstrukcja także to umożliwiała?
Właśnie, z 1939r. A Bf 109 latał od 1936! Dla czystej ambicji zespół konstrukcyjne Wsiewołoda Jakimiuka skierowano do konstruowania zbędnego samolotu pasażerskiego PZL 44 Wicher.
Owszem latał i co z tego - pierwsze seryjne maszyny trafiły do jednostek na wiosnę 1938r., były niewiele lepsze od Jastrzębia A. Produkcja Bf 109E to początek 1939r. Jastrząb w stosunku do Bf 109 był spóźniony o rok, może półtora roku.
A projekty Sokoła czy PWS były z braku doświadczenia niepoważne. Takie myśliwce z silnikami od motoroweru czy kosiarki do trawy. Zwłaszcza RWD 25.
Co do RWD 25 byłbym ostrożny, zwłaszcza biorąc pod uwagę umiejętności i doświadczenie konstruktorów z DWL. Taki np. RWD 11, samolot pasażerski oblatany w 1936r. Napędzany dwoma silnikami po 200KM, mają o połowę większy udźwig niż P-11c był od niego, na małych wysokościach, niewiele wolniejszy.
Smok Eustachy - 17 Sie 2005, 12:36
/..../ Oczywiście dotyczy to tylko Polaków, Niemców np. już nie. Sprawdź, czy w 1934r., gdy rozpoczęto prace nad Bf 109 istniał silnik Jumo 210 czy Db 601 i dlaczego prototyp Bf 109 latał na silniku Rolls - Royce Kestrel. W Wilku nie dało się zamontować innych silników? A na jakich silnikach latał prototyp?
NIE DALO SIE NIC ZAMONTOWAC BO WILK BYL ZA MALY!!!!!!! O to sie kurde w koncu rozchodzi.
| zrobienia tego skończyła się potrzebą konstruowania nowego płatowca czyli | "Lamparta". A czas się skończył.
Czyli nic nowego np. - PZL P11c to zupełnie nowa konstrukcja w porównaniu z P11a. Skoro Wilka udało się przekonstruować w Lamparta, to chyba nie można powiedzieć, że był on nierozwojowy?
Nie "przekonstruowac" tylko rzezbic od poczatku. To inny samolot byl, duzo wiekszy, bo Wilk za maly byl, zeby zamontowac wiekszy motor.
| Konstrukcyjnie nie ma nic wspólnego! A silnik "Jastrzębia" był o 200KM bez | mała słabszy.
A jakie ma znaczenie, że silnik był o 200 KM słabszy, skoro konstrukcja od początku projektowana była pod znacznie silniejszy silnik? Na Jastrzębiu można było zamontować silnik o mocy 1100KM, czy rumuńska konstrukcja także to umożliwiała?
Tak. Sprawdz sobie w Googlach, z jakimi motorami lataly IARy 81.
| Właśnie, z 1939r. A Bf 109 latał od 1936! Dla czystej ambicji zespół | konstrukcyjne Wsiewołoda Jakimiuka skierowano do konstruowania zbędnego | samolotu pasażerskiego PZL 44 Wicher.
Owszem latał i co z tego - pierwsze seryjne maszyny trafiły do jednostek na wiosnę 1938r., były niewiele lepsze od Jastrzębia A.
Byly o niebo lepsze - lataly w ogole sensownie. Jastrzab A nie nadawal sie do produkcji seryjnej wcale i do wprowadzenia do jednostek.
Produkcja Bf 109E to
początek 1939r. Jastrząb w stosunku do Bf 109 był spóźniony o rok, może półtora roku.
3 lata.
/.../
Co do RWD 25 byłbym ostrożny, zwłaszcza biorąc pod uwagę umiejętności i doświadczenie konstruktorów z DWL. Taki np. RWD 11, samolot pasażerski oblatany w 1936r. Napędzany dwoma silnikami po 200KM, mają o połowę większy udźwig niż P-11c był od niego, na małych wysokościach, niewiele wolniejszy.
W ogole ot nie mialo sensu, mysliwiec malej mocy /pol mocy zwyklego/ nigdzie sie nie udal. Od razu muwie - Arsenale mialy normalne motory.
SmOK
Smok Eustachy - 17 Sie 2005, 12:39
/..../
W którymś modelu P24 przewidziano 2 bomby po 50 kg. Do 300 wciąż jeszcze brakuje. A jak byśmy jeszcze chcieli zrobić chowane podwozie to dalszy przyrost masy jest nieunikniony.
Ale tak czy siak taki P24 wazylby mniej niz Wilk. Majac podbnego pałera.
| Gnome-Rhone. Zaletą ich była moc 900-1000 km, w porównaniu z mocą | dostępnych Bristoli nawet o połowę więcej. Niestety wojsku się nie | podobały, co było bezpośrednią przyczyną stagnacji polskiego lotnictwa | myśliwskiego.
Tu mam luki w wiedzy - czy decyzja o wyborze silników gwiazdowych Bristol jako podstawowych w Polsce, zapadła ot tak arbitralnie, czy była wynikiem jakichś testów czy badań czy np. konkursu który te silniki wygrały?
Nie lubiano GRow bo ponoc prymitywne byly. Jutro napisze cos wiecej, OK?
Smok Eustachy - 17 Sie 2005, 12:42
/..../
W "Samoloty wojskowe w Polsce 1924-1939" A. Morgała. Mi najbardziej podoba się PWS Z-18 Sęp II (projekt wstępny 1935r.). Silnik Pegasus XX (taki sam jak w Łosiu) górnopłat o ujemnym skosie skrzydeł z chowanym w locie podwoziem (prędkość max. 460km/h).
czyli znajac realia nawet jakby zbudowali cos latajacego to okolo roku 1950.
Aszyk Marek - 17 Sie 2005, 13:45
| 1934r., gdy rozpoczęto prace nad Bf 109 istniał silnik Jumo 210 czy Db | 601 i dlaczego prototyp Bf 109 latał na silniku Rolls - Royce Kestrel. W | Wilku nie dało się zamontować innych silników? A na jakich silnikach | latał prototyp? NIE DALO SIE NIC ZAMONTOWAC BO WILK BYL ZA MALY!!!!!!! O to sie kurde w koncu rozchodzi.
Projektowanie Wilka do nieistniejącego silnika, oblatanie prototypu z silnikami Ranger, to przykład Polskiej głupoty, natomiast projektowanie Bf 109 do nieistniejących jeszcze silników i oblatanie prototypu z silnikiem Kestrel, to przykład Niemieckiego geniuszu. Prototyp Wilka oblatany został z silnikami Ranger, tak więc nieprawdą jest, że nie dało się do niego "wstawić" innych silników niż Foka.
Na resztę odpowiem jutro - dziś nie mam już czasu
Komarek - 17 Sie 2005, 13:57
NIE DALO SIE NIC ZAMONTOWAC BO WILK BYL ZA MALY!!!!!!! O to sie kurde w koncu rozchodzi.
Przede wszystkim rozchodzi się o to że porównanie Wilka z P.24 jest bez sensu. Wilk miał być początkowo samolotem liniowym, a własciwie liniowym mogącym wypełniać także inne zadania, wg owczesnych pogladów Rayskiego niemożliwe do wypełnienia przez konwencjonalne mysliwce. Przypomnij sobie osobliwosci konstrukcyjne Wilka - załoga dwuosobowa, gdzie drugi człowiek załogi to nie zwykły tylny strzelec, ale dowódca samolotu - obserwator i zarazem bombardier. Bardziej konserwatywnie usposobieni decydenci ze Sztabu Generalnego chcieli klasycznego płatowca liniowego, więc Wilk stał się "poscigowcem" bez zmiany podstawowych założeń konstrukcyjnych.
Komodor - 17 Sie 2005, 17:57
| NIE DALO SIE NIC ZAMONTOWAC BO WILK BYL ZA MALY!!!!!!! | O to sie kurde w koncu rozchodzi. Projektowanie Wilka do nieistniejącego silnika, oblatanie prototypu z silnikami Ranger, to przykład Polskiej głupoty, natomiast projektowanie Bf 109 do nieistniejących jeszcze silników i oblatanie prototypu z silnikiem Kestrel, to przykład Niemieckiego geniuszu. Prototyp Wilka oblatany został z silnikami Ranger, tak więc nieprawdą jest, że nie dało się do niego "wstawić" innych silników niż Foka.
Mylisz dwie różne sprawy. silniki Ranger były jeszcze słabsze niż Foki. To była błędna koncepcja silnika. Bardzo lekki silnik rzędowy chłodzony powietrzem. Nikt na swiecie nie dał rady przekroczyć w seryjnym silniku 400KM. Problemy z chłodzeniem były nie do pokonania. Dlatego ten, korzystny ze względu na przekrój czołowy i masę, pomysł zarzucono. Ślepa uliczka. Wilk był za mały, za lekki i za delikatny by mu założyć cięższy i mocniejszy silnik. Dlatego Lampart, choć wizualnie podobny, był projektowany całkowicie od nowa jako dużo większa i mocniejsza konstrukcyjnie maszyna.
Konstrukcja Jastrzębia, podobnie jak Bf 109, była pomyślana docelowo na jakieś 1200-1500KM. Problem w tym, że komuś odbiło i wstawiono silnik 840KM podczas gdy już od dawna P24 miały silniki 930-1040KM. Po prostu zabraklo mocy i tyle. A silników francuskich nie mieliśmy bo Francja nam ich najzwyczajniej w świecie nie chciała sprzedawać. Anglicy sprzedawali i silniki, i licencje ale nie tych najnowszych. Natomiast decydentom (chyba Rayskiemu) zabrakło wyobraźni i silniki gwiazdowe o mocach 2000-4000KM PZL opracowywał prywatnie i w tajemnicy przed wojskiem. Żeby było jeszcze śmieszniej to dr Oerfeld pracował nad silnikem odrzutowym. Robił to jednak prywatnie w domu żeby go nie zamknęli w domu wariatów.
Komodor
jasiol - 17 Sie 2005, 18:11
Żeby było jeszcze śmieszniej to dr Oerfeld pracował nad silnikem odrzutowym.
Wówczas chyba jeszcze nie doktor. A potem profesor. A koncepcja ZTCP była w stylu Foki - nikomu na świecie nie udało/nie chciało się zrealizować (tam była bodajże tłokowa sprężarka).
Janek
Woj - 18 Sie 2005, 04:52
A silników francuskich nie mieliśmy bo Francja nam ich najzwyczajniej w świecie nie chciała sprzedawać. Anglicy sprzedawali i silniki, i licencje ale nie tych najnowszych.
I jedni i drudzy sprzedawali i silniki i licencje. Dużą jednak rolę grały pieniądze. Rozmowy z HS i GR w kwestii silników wlokły się od roku 1937, a do jakiego-takiego porozumienia z GR (HS chciało za dużo) dało się dojść dopiero jesienią 1938 r. A i wtedy finalizacja kontraktu się przeciągnęła, ze względu na spory wokół transferu dawnych należności Francuzów.
Pzdr.,
Woj
Smok Eustachy - 18 Sie 2005, 12:43
/.../
| NIE DALO SIE NIC ZAMONTOWAC BO WILK BYL ZA MALY!!!!!!! | O to sie kurde w koncu rozchodzi. Projektowanie Wilka do nieistniejącego silnika, oblatanie prototypu z silnikami Ranger, to przykład Polskiej głupoty, natomiast projektowanie Bf 109 do nieistniejących jeszcze silników i oblatanie prototypu z silnikiem Kestrel, to przykład Niemieckiego geniuszu. Prototyp Wilka oblatany został z silnikami Ranger, tak więc nieprawdą jest, że nie dało się do niego "wstawić" innych silników niż Foka.
Dalo sie pewnie jeszcze wsadzic silniki od motoroweru i inne takie. Zadnych lepszych sie nie dalo CBDO
Na resztę odpowiem jutro - dziś nie mam już czasu
Smok Eustachy - 18 Sie 2005, 12:44
Hej
Yo! Ja się tu do paru drobiazgów przyczepię:
OK
Generalnie proponuje przeczytaj jednym tchem monografie P24 i Wilka. O ile w tej pierwszej wszystko sie udaje, nowe wersje, mozliwosci, sukcesy, to w tej drugiej kupa blada co chwile.
| dla "Wilka": P 24 ma silniejsze uzbrojenie ofensywne: 2 działka i 2 km-y, | Wilk jedno działko i dwa kaemy, To stwierdzenie nie jest do końca prawdziwe. Od Wilka wymagano działań szturmowych i uzbrojono go w poteżne działo przeciwpancerne na naboje 20x138B (a ściślej biorąc polskie 20x140B ale osiągi praktycznie takie same jak tych solothurnowych), jeden z najmocniejszych w ogóle naboi tego kalibru. Uzbrojenie P24 optymalizowano do walki powietrznej, jego działka FF strzelały nabojem 20x72RB, dla kontrastu jest to jeden z najsłabszych naboi 20 mm (a w zasadzie nie mogę sobie żadnego słabszego przypomnieć, może w I ws coś było).
Chcac byc precyzyjnym - Wilka uzbrojono z przodu w 2 kaemy i kij od szczotki. :-P To dzialko bylo mocno wirtualne i jakby sie zachowal Wilk przy strzelaniu nim - Bog jeden raczy wiedziec. Tak samo kiedy by je ukonczono i dopracowano. A dwa kaemy i kij od szczotki to P7a nie przewyzszaja skutecznoscia.
| krajach. Moc jednego silnika gwiazdowego Gnome-Rhone odpowiada | mniej-więcej mocy dwóch "Fok", więc tu przewagi żadnej nie ma, dwa śmigła | dają za to większy opór czołowy. Ale rzędowe silniki dają mniejszy z kolei. Przypuszczam - choć należaloby to sprawdzić a nie ma jak za bardzo - że nawet obie Foki razem miały mniejszy opór niż ten gwiadowy GR.
Nie - bo opor GR daje taki, jak kadlub Wilka. Gondole daja opor dodatkowy. Opor czolowy Wilka: kadlub + 2 gondole i 2 smigla. Opor czolowy P 24: kadlub + smiglo. No i te podwozia i zastrzaly.
| Tutaj jednak pojawia się ciekawe pytanie o granicę możliwości konstrukcji | inż Puławskiego, która to nie była dostosowana do przenoszenia bomby pod | kadłubem. Ale nie posiadała tej pożytecznej właściwości głownie dlatego, | że Rayski w odpowiednim momencie /zamówienie P6/P7/ sobie jej nie | zażyczył. W którymś modelu P24 przewidziano 2 bomby po 50 kg. Do 300 wciąż jeszcze brakuje. A jak byśmy jeszcze chcieli zrobić chowane podwozie to dalszy przyrost masy jest nieunikniony.
Ale tu masa nie jest problemem. P 24 byl bardzo lekki, problemem byl general Rayski. Otoz on dawal bardzo ogolnkowe wskazowki tyczace sie parametrow samolotow, np. w P& nie dalo sie zamontowac radiostacji, bo nie bylo takiego wymogu dla konstruktora, wiec nie dal takiej mozliwosci a mogl. Z kolei przekraczanie warunkow przez konstruktora moglo sie skonczyc zerwaniem kontraktu i karami umownymi.
Jakby Rayski dal wytyczne, ze mysliwiec ma miec mozliwosc podwieszania bomby pod kadlubem to by nie bylo zadnych problemow z podwieszeniem takiej bomby pod P 24.
Wilk mial miec mase calkowita 2200 kilogramow i do teog bombe 300 kilo - razem 2500 kilogramow w wersji przeciazonej, bez mozliwosci wykonywania coostrzejszych ewolucji /Za Glassem/
P 24E mial mase calkowita 1900kg a calk. maksymalna 2000 kg. /toze/
Tyle, ze dane P24 to realne dane budowanych seryjnie samolotow, a P 38 papierowe, przekroczone znacznie.
| Gnome-Rhone. Zaletą ich była moc 900-1000 km, w porównaniu z mocą | dostępnych Bristoli nawet o połowę więcej. Niestety wojsku się nie | podobały, co było bezpośrednią przyczyną stagnacji polskiego lotnictwa | myśliwskiego. Tu mam luki w wiedzy - czy decyzja o wyborze silników gwiazdowych Bristol jako podstawowych w Polsce, zapadła ot tak arbitralnie, czy była wynikiem jakichś testów czy badań czy np. konkursu który te silniki wygrały?
Generalnie - silniki Bristola byly lepsze jakosciowo. To byla racja. Ale kurczowe trzymanie sie ich spowodowalo stagnacje w produkcji mysliwcow i konkretnie niewprowadzenie P24 do linii. P24 w porownaniu z P11 mial 300 koni czyli polowe wiecej mocy /!!!!/, dzwigal bez problemu 4 kaemy lub nawet 2 dzialka i 2 kaemy. P11 dzwigal bez problemu tylko 2 kaemy. Ergo P 24 byl znacznie skuteczniejszym przeciw bombowcom.
Choc Merkury 8 /840KM/ byl dostepny gdzies tak od 1937 roku pewnie.
Smok Eustachy - 18 Sie 2005, 12:45
/.../ | Te wyliczenia dotyczyły nieistniejącego silnika. W tym czasie dobrze było wiadomo, że silnik konstruuje się wielokrotnie dłużej niż płatowiec. A sama konstrukcja samolotu była tak nierozwojowa, że nawet ekperymentalnie nie dało się zamontować innych silników. Ot, choćby od Jastrzębia. Próba zrobienia tego skończyła się potrzebą konstruowania nowego płatowca czyli "Lamparta". A czas się skończył.
Ogolnie to sprawa wyglada smakowicie. Otoz Wilk musial wygrac konkurs z Zbikiem, konkurs w sumie na podstawie rysunkow, bo na budowe prototypow oczywiscie nie bylo srodkow, hale dziadoskie z desek oszalowanych betonem etc.
Wiec wyglada na to, ze projekt "Wilka" byl rzezbiony, podobnie jak "projekt Simonot" dla marynarki - okretu podwodnego. Zeby wygrac w konkursie wewnetrznym zanizono projektowana mase samolotu a zawyzono osiagi.
"Foka" tez miala nierealne parametry pracy, zeby osiagnac moc taka przy masie malej i pojemnosci.
Potem osiagi prototypu sie urealnily, Vmax 430 km/h to wszystko, co sie z tego dalo wyciagnac. Czy to z Foki, czy Rangera. Z Rangera moze troche wiecej, jakby umieli go zabudowac.
2. Co by nie powiedziec - projekt Jakimiuka mimo ze dotkniety podobnymi bledami wynikajacymi z zalozen Departamentu, mial szanse w ogole latac bo silniki dla niego istnialy jakies.
Ale ze Jakimiukowi szlo jakos z P 11 i P 24 to przegral ten konkurs i odsunieto go do projektowania Wichra.
Sie to "polskie pieklo" nazywa.
Smok Eustachy - 18 Sie 2005, 12:46
| miała realizować doktrynę Douheta nie wiadomo jak i za co. Rozbudowa lotnictwa miała odbyć się w ramach 6-letniego planu rozbudowy i modernizacji wojska.
6-letniego to od ktorego roku? 1933? :- Na lotnictwo przeznaczono 860 milionów zł, po korekcie planu w 1938r suma ta wzrosła do 950 milionów.
Wirtualne pieniadze za 10 lat do przodu. Zreszta dalej marne grosze.
Skup sie teraz chwile. Jest rok 1934 i zaczynasz kombinowac nad nowym samolotem.
Słyszałeś o FON i Pożyczce Lotniczej? 28.VI.1939r. jej wysokość wynosiła 404 miliony złotych. Jw. Grosze.
Jak tyle tego bylo to czemu nie kupili 300 silnikow GR albo zrobili 400 Bristoli Merkurych 8 w 1937 roku i nie wywalili tych P7a i 11a z linii i nie zwiekszyli liczby mysliwcow, a?
| się na Luftwaffe przy dziesieciokrotnie co najmniej mniejszych środkach | powoduje powstanie karykaturalnego mini-Luftwaffe dobrego na defilady, | np., 36 Łosi. Dlatego plany Rayskiego wypada skrytykować, zamiast opiewać | heroiczne dokonania załogi PZL produkującej samoloty w dziadowskich halach | z odeskowaniem, albo wyczyny biura obliczeniowego dysponującego jedną | trzecią potrzebnych rachmistrzów. W końcu po tylu latach można chyba | ustalić, czy lotnictwo polskie winno służyć zaspokajaniu chorej | megalomanii decydentów, czy może raczej obronie ojczyzny? Możesz wyjaśnić jak konkretnie lotnictwo zaspakajało "chorą megalomanie decydentów"?
1. Propagandowa papka o pierwszym lotnictwie dysponujacym calkowicie blaszanymi mysliwcami. 2. Upojenie samodzielnym produkowaniem mysliwcow, a nie jakimis tam licencjami jak Syjam. 3. Defilady.
W ówczesnej Polsce budowano przemysł zbrojeniowy zdolny zaspokoić wojenne potrzeby wojska.
Byc moze "potrzeby wojska" ale na pewno nie wojenne. O wojnie praktycznie nikt nie myslal do marca 1939 roku. Stad sie zreszta wzial ten burdel potem, bo niekompetentni decydenci probowali nadgonic dwudziestoletnie nieomal zaniedbania we wszelakich dziedzinach.
W lotnictwie to konkretnie byly zaniedbania w budowie fabryczek. W konstruowaniu samolotow tylko gdzies tak piecio-szescioletnie.
Wynikało to bezpośrednio z doświadczeń walk lat 1919-1920, gdy były poważne problemy z transportem przez Niemcy, Czechosłowację czy port w Gdańsku, zakupionego za granicą uzbrojenia. E tam. Z megalomanii tez wynikalo, przejawiajacej sie Zosia Samosia.
| Chciałem skoncentrować się jednak na budzącym najwięcej emocji samolotem | PZL 38 "Wilk". Kilka kwestii wprost fundamentalnych nie znalazło bowiem | dotychczas wystarczającego wyjaśnienia, np. kto dokonywał dla potrzeb | generała Lubomira Rayskiego koniecznych analiz, czy podejmując decyzję o | realizacji "Wilka" ktokolwiek porównał potencjalne możliwości tego | samolotu z będącym w zaawansowanym stadium konstrukcji P 24? Nie wypada | wbrew pozorom to porównanie zbyt korzystnie dla "Wilka": P 24 ma | silniejsze uzbrojenie ofensywne: 2 działka i 2
Ja mogę? Według obliczeń na podstawie prób w tunelu aerodynamicznym IAW prędkość maksymalna miała wynosić 500 km/h (z tolerancją +/- 3%) wartość nieosiągalna dla P24.
_Porownal mozliwosci_ czytaj uwaznie. Czyli 70 kilometrow szybszy ale o polowe slabiej uzbrojony. Postep jakis jest to zasadniczy uzasadniajacy wywalanie multum kasy na opracowanie nowego modelu?
A P 24 z chowanym podwoziem ile by mogl osiagnac? A jednosilnikowy jednomiejscowy wolnonosny dolnoplat z wciaganym podwoziem oparty na nim? Tunel aerodynamiczny IAW nie sprawdzil? Dlaczego? | opis niezbyt pasuje do PZL 38. Niestety Rayski zrezygnował z takiej | maszyny, powszechnie projektowanej na świecie w tamtych czasach /I 16, Bf | 109, Hawker Hurricane, Supermarine Spitfire, Curtiss Hawk A75, Fiat G 50 | choćby/ a wiadomo, że korzystając z motoru, konstrukcji skrzydeł, kadłuba, | z kabiny P 24 można było szybko zaprojektować i zbudować taki właśnie | samolot, co uczynili Rumuni. Nie wiadomo czy Rumunom by się to udało, gdyby nie pomoc polskich konstruktorów, którzy wyemigrowali do Rumuni po wrześniu 1939r.
IAR latal juz w kwietniu 1939 roku, wiec po wrzesniu bylo po ptokach. W kazdym razie budowa takiego samolociku byla mozliwa, skoro powstal.
Poza tym, jeśli widziałeś ostatnio odnalezione nieznane wcześniej zdjęcie Jastrzębia, to może zauważyłeś, że jego środkowa i tylna część kadłuba jest dziwnie podobna do P24.
Eee bylo objasnione.
"Foka" | została poddana właściwej ocenie w artykule Adama Moczulskiego pt. | "Wirtualna Foka, wirtualny geniusz", przechodzę zatem do francuskich | Gnome-Rhone. Zaletą ich była moc 900-1000 km, w porównaniu z mocą | dostępnych Bristoli nawet o połowę więcej. Niestety wojsku się nie | podobały, co było bezpośrednią przyczyną stagnacji polskiego lotnictwa | myśliwskiego. Wojsku się nie podobały dlatego, że silniki Bristol były solidniejsze i bardziej niezawodne.
Wojsku sie nie podobaly bo mialo fiola. Dopiero pod naciskiem wydarzen wojsko zaczelo nawiazywac kontakt z rzeczywistoscia i zamowilo male GRy dla Mew.
Uznano, że lepiej jest mieć większy procent sprawnych samolotów o trochę gorszych osiągach, niż samoloty lepsze, ale stojące na ziemi z powodu niesprawnych silników.
Oj te greckie P 24 to na ziemi glownie staly...
| Dalej rysuje się obraz niesłychanego bałaganu decyzyjnego. Podejmować | decyzje lotniczo-strategiczne władna byłą co najmniej jedna instytucja | zupełnie niekompetentna , jak KSUS, w efekcie czego Polska zatrzymała | rozwój myśliwców w momencie, gdy Niemcy ją rozpoczynali. W Polsce zatrzymano prace nad myśliwcami? A co z PZL-39/LWS-4? Jastrzębiem, Sokołem, PWS Z- 17 i Z-18 oraz Z-36 i Z-37, PWS 42 czy RWD 25? Nie mówiąc o innych projektach z 1939r. Cytuj uwaznie!!!!
PZL-39/LWS-4 Sokol byly gorsze od P 24 i dlatego stanowia cofniecie. Jastrzab osiagal 430 km/h i nie chcial skrecac, przegrywal walke kolowa z Losiem. Reszta to obrazki. A w 1939 roku to juz bylo za pozno na rysowanie obrazkow.
Nie rozumiem | też, czemu wyprodukowano tyle samolotów PZL P 7a, skoro były PWS 10, PWS SprawdÄ˝ osiągi tych samolotów, wtedy zrozumiesz. 150 wyprodukowanych P-7 to dużo? Jak na Polske to duzo. Polowa produkcji w latach 30-tych? Dla nas rzecz jasna.
| A w dodatku rychłe było wprowadzenie do produkcji lepszego P 11. Rychłe? Produkcję P-11 uruchomiono dwa lata po rozpoczęciu produkcji P-7. Gdyby nie P-7, do 1935r. Polskie lotnictwo posiadało by myśliwce niewiele lepsze od tych z I W.Ś.
Produkcje P 11 rozpoczeto w 1933 roku. Rok roznicy wtedy to nie problem.
SmOK
Woj - 18 Sie 2005, 13:24
Jak tyle tego bylo to czemu nie kupili 300 silnikow GR albo zrobili 400 Bristoli Merkurych 8 w 1937 roku i nie wywalili tych P7a i 11a z linii i nie zwiekszyli liczby mysliwcow, a?
Kilka kwestii wprost fundamentalnych nie znalazło
bowiem | dotychczas wystarczającego wyjaśnienia, np. kto dokonywał dla potrzeb | generała Lubomira Rayskiego koniecznych analiz, czy podejmując | decyzję o | realizacji "Wilka" ktokolwiek porównał potencjalne możliwości tego | samolotu z będącym w zaawansowanym stadium konstrukcji P 24? Nie wypada | wbrew pozorom to porównanie zbyt korzystnie dla "Wilka": P 24 ma | silniejsze uzbrojenie ofensywne: 2 działka i 2
przechodzę zatem do francuskich
| Gnome-Rhone. Zaletą ich była moc 900-1000 km, w porównaniu z mocą | dostępnych Bristoli nawet o połowę więcej. Niestety wojsku się nie | podobały, co było bezpośrednią przyczyną stagnacji polskiego lotnictwa | myśliwskiego.
Smoku - pismo do polskiego attache wojskowego w Paryżu w sprawie negocjacji o zakup 400-600 sztuk GR 14M, oraz uzgodnienia warunków budowy w Polsce fabryki silników GR lub HS z kredytu francusskiego Rayski wysłał w lutym 1937 roku (!!!). Twoje więc biadania są daremne. Że sprawa się przeciągnęła - to już inna kwestia. Dlaczego - wyjaśniałem wyżej. Za to Rayskiego obwiniać trudno - bo rzecz rozgrywała się w dużej mierze ponad nim, w dużej mierze zależąc zresztą od samych Francuzów. Również Twe przekonania co do uzbrojenia P.24 opierają się na błędnych informacjach. Rumuni dość szybko Oerlikony pozdejmowali - bo przyczyniały się do powstawania wibracji, z którymi P.24E długo miały duuuże problemy. To nawiasem mówiąc stanowi także komentarz do Twych wywodów o doskonałości silników GR - bo to właśnie problemy z silnikiem stanowiły źródło owych wibracji. Grecy zaś w ogóle maszyn z działkami nie kupili zbyt wiele. I - jak się wydaje - też je szybko wymontowali. Większość znanych zdjęć greckich P.24 pokazuje maszyny bez działek - nieprzypadkowo.
Pzdr.,
Woj
Aszyk Marek - 18 Sie 2005, 16:18
| na wiosnę 1938r., były niewiele lepsze od Jastrzębia A. Byly o niebo lepsze - lataly w ogole sensownie. Jastrzab A nie nadawal sie do produkcji seryjnej wcale i do wprowadzenia do jednostek.
Gdyby nie wojna, produkcję Jastrzębia A uruchomiono by jesienią 1939r. To że niby nie nadawał się do produkcji na czym opierasz? Na podstawie pierwszych prób pierwszego prototypu? Na nim dokonano cały szereg dość poważnych zmian. Samoloty seryjne nie były by identyczne z prototypem, ich osiągi były by inne.
Produkcja Bf 109E to | początek 1939r. Jastrząb w stosunku do Bf 109 był spóźniony o rok, może | półtora roku. 3 lata.
Góra półtora roku - produkcja Bf 109 to wiosna 1938r. Jastrząb A jesień 1939r. Nie zapomnij, że Jastrząb, w przeciwieństwie do Bf 109, konstruowany był do istniejącego silnika, dlatego czas jego opracowania był krótszy.
| Co do RWD 25 byłbym ostrożny, zwłaszcza biorąc pod uwagę umiejętności i | doświadczenie konstruktorów z DWL. Taki np. RWD 11, samolot pasażerski | oblatany w 1936r. Napędzany dwoma silnikami po 200KM, mają o połowę | większy udźwig niż P-11c był od niego, na małych wysokościach, niewiele | wolniejszy. W ogole ot nie mialo sensu, mysliwiec malej mocy /pol mocy zwyklego/ nigdzie sie nie udal. Od razu muwie - Arsenale mialy normalne motory.
Problem polega na tym, że to wiemy my, teraz. Po fakcie to każdy może odgrywać mądrego. Mi bardziej chodziło o to, że zespół konstruktorów z RWD miał niejakie pojęcie o konstruowaniu samolotów.
Komodor - 18 Sie 2005, 16:36
Wirtualne pieniadze za 10 lat do przodu. Zreszta dalej marne grosze.
Skup sie teraz chwile. Jest rok 1934 i zaczynasz kombinowac nad nowym samolotem.
Słyszałeś o FON i Pożyczce Lotniczej? 28.VI.1939r. jej wysokość wynosiła 404 miliony złotych.
Jw. Grosze.
Te Twoje grosze to i tak procentowo największy budżet świata. Więcej kasy nie bylo.
Jak tyle tego bylo to czemu nie kupili 300 silnikow GR albo zrobili 400 Bristoli Merkurych 8 w 1937 roku i nie wywalili tych P7a i 11a z linii i nie zwiekszyli liczby mysliwcow, a?
Bo już wtedy wiedziano, że problem był jakości. Ilość ewentualnych P11c lub nawet P24 zablokowała by wymianę na nowy typ. Vide - kasa. Wojne obliczano na rok 1940 lub nawet 1942. Tak też i Niemcy planowali. A, że głupota Europy to przyśpieszyła to tego nawet Hitler nie mógł przewidzieć.
| heroiczne dokonania załogi PZL produkującej samoloty w dziadowskich halach | z odeskowaniem, albo wyczyny biura obliczeniowego dysponującego jedną | trzecią potrzebnych rachmistrzów.
Piramidalna bzdura!!! Liczy się technologia a nie odeskowanie hal. Oprzyrządowanie w produkcji mieliśmy lepsze niz tacy np. Anglicy przy produkcji Spitefire'a. Technologię jak w PZL to Anglicy wprowadzili dopiero po wojnie. Problemem była kasa. Nie było za co wykorzystać nawet istniejących mocy produkcyjnych.
Byc moze "potrzeby wojska" ale na pewno nie wojenne. O wojnie praktycznie nikt nie myslal do marca 1939 roku.
Są granice wypisywania bzdur. Nawet na tej liście. Poczytaj trochę. Straciłem ochotę na polemikę.
Aszyk Marek - 18 Sie 2005, 17:05
| NIE DALO SIE NIC ZAMONTOWAC BO WILK BYL ZA MALY!!!!!!! | O to sie kurde w koncu rozchodzi. | Projektowanie Wilka do nieistniejącego silnika, oblatanie prototypu z | silnikami Ranger, to przykład Polskiej głupoty, natomiast projektowanie | Bf | 109 do nieistniejących jeszcze silników i oblatanie prototypu z silnikiem | Kestrel, to przykład Niemieckiego geniuszu. Prototyp Wilka oblatany | został | z silnikami Ranger, tak więc nieprawdą jest, że nie dało się do niego | "wstawić" innych silników niż Foka.
Mylisz dwie różne sprawy. silniki Ranger były jeszcze słabsze niż Foki. To była błędna koncepcja silnika.
Silniki Ranger zostały wybrane dlatego, że według danych producenta, osiągały moc podobną do tej jaką miała osiągnąć Foka. Dopiero po zakupie silników okazało się, że rzeczywista moc jest o ok 30% mniejsza od deklarowanej. Nie zmienia to faktu, że na Wilku można było zamontować inne silniki niż Foka.
Konstrukcja Jastrzębia, podobnie jak Bf 109, była pomyślana docelowo na jakieś 1200-1500KM. Problem w tym, że komuś odbiło i wstawiono silnik 840KM podczas gdy już od dawna P24 miały silniki 930-1040KM. Po prostu zabraklo mocy i tyle.
Może nie tyle odbiło, co przegieło się. Wilka projektowano do nieistniejącego silnika. Z Jastrzębiem postąpiono odwrotnie. Merkury VIII był jedynym, w danym momencie, dostępnym brytyjskim silnikiem przeznaczonym do napędu myśliwców.
A silników francuskich nie mieliśmy bo Francja nam ich najzwyczajniej w świecie nie chciała sprzedawać. Anglicy sprzedawali i silniki, i licencje ale nie tych najnowszych. Natomiast decydentom (chyba Rayskiemu) zabrakło wyobraźni i silniki gwiazdowe o mocach 2000-4000KM PZL opracowywał prywatnie i w tajemnicy przed wojskiem. Żeby było jeszcze śmieszniej to dr Oerfeld pracował nad silnikem odrzutowym. Robił to jednak prywatnie w domu żeby go nie zamknęli w domu wariatów.
Chyba jednak nie da się zrealizować tak złożonego i kosztownego przedsięwzięcia jak opracowanie silnika o dużej mocy prywatnie. Poza tym nie przeceniajmy ówczesnych możliwości polskiego przemysłu. Był w stanie produkować jedynie gwiazdowe silniki dużej mocy i to jednego producenta.
Inicjatorem prac nad silnikiem odrzutowym był inż Józef Sachs. Oderfeld współpracował z nim od początku (czyli ok 1931r.). Była to inicjatywa prywatna. W 1933r. PZL WS nabyła dokumentacje silnika i dalsze prace prowadzone były w Biurze Studiów. Gdyby nie wojna pierwszy polski odrzutowiec i tak najpewniej napędzany byłby brytyjskim silnikiem.
Maciek Antecki - 19 Sie 2005, 02:38
Dnia 2005-08-18 00:11, jasiol pisze, że:
A koncepcja ZTCP była w stylu Foki - nikomu na świecie nie udało/nie chciało się zrealizować (tam była bodajże tłokowa sprężarka). Janek
A Campini?
Maciek Antecki - 19 Sie 2005, 02:44
Dnia 2005-08-18 18:46, Smok Eustachy pisze, że:
A P 24 z chowanym podwoziem ile by mogl osiagnac?
A ja tylko do tego: jak miałoby to chowane podwozie wyglądać i ile by ważyło?
-- Maciek Antecki gg: 2875717 http://oop.republika.pl "Dafnis w drzewo bobkowe przemienieła się" (Samuel Twardowski)
Maciek Antecki - 19 Sie 2005, 02:55
Może nie tyle odbiło, co przegieło się. Wilka projektowano do nieistniejącego silnika. Z Jastrzębiem postąpiono odwrotnie. Merkury VIII był jedynym, w danym momencie, dostępnym brytyjskim silnikiem przeznaczonym do napędu myśliwców.
Dostawy seyjnych Hurricane'ów rozpoczynją się gdzieś we wrześniu - październiku '37 AFAIR. Chyba, że chodzi o dostępne dla nas...
NB dlaczego nie próbowano zrobić podwójnej gwiady z produkowanych przecież w Polsce Bristoli?
jasiol - 19 Sie 2005, 03:42
| A koncepcja ZTCP była w stylu Foki - nikomu na świecie nie | udało/nie chciało się zrealizować (tam była bodajże tłokowa | sprężarka).
A Campini?
W Campinim (i chyba jakiś sowieckich pomysłach też) był silnik tłokowy napędzający klasyczną (osiową lub promieniową) sprężarkę silnika odrzutowego - czyli to było takie "półtora" silnika. ZTCP w projekcie przy którym pracował Oderfeld, sprężarka silnika odrzutowego była napędzana "standardowo" turbiną, a sama była tłokowa.
Wyczytałem to strasznie dawno temu w jakimś wywiadzie z Oderfeldem, jak jeszcze żył, więc szczegółów nie pamiętam.
Pozdrawiam Janek
Paweł Wymysłowski - 19 Sie 2005, 04:40
W Campinim (i chyba jakiś sowieckich pomysłach też) był silnik tłokowy napędzający klasyczną (osiową lub promieniową) sprężarkę silnika odrzutowego - czyli to było takie "półtora" silnika. ZTCP w projekcie przy którym pracował Oderfeld, sprężarka silnika odrzutowego była napędzana "standardowo" turbiną, a sama była tłokowa.
Tu jest artykuł J. Oderfelda z "Lotnictwa" 9/1991, a pierwotnie z "Techniki lotniczej" 9/1948 str.1 http://img387.imageshack.us/img387/5308/019yx.jpg str.2 http://img387.imageshack.us/img387/3370/026di.jpg str.3 http://img387.imageshack.us/img387/5171/030my.jpg
Wg artykułu sprężarka była osiowa, natomiast w czasie testów turbiny był wykorzystywany silnik tłokowy jako źródło spalin.
Wyczytałem to strasznie dawno temu w jakimś wywiadzie z Oderfeldem, jak jeszcze żył, więc szczegółów nie pamiętam.
Profesor Oderfeld jeszcze żyje.
Pozdrawiam Paweł Wymysłowski
Aszyk Marek - 19 Sie 2005, 10:56
| nieistniejącego silnika. Z Jastrzębiem postąpiono odwrotnie. Merkury VIII był jedynym, w danym momencie, dostępnym brytyjskim silnikiem przeznaczonym do napędu myśliwców. Dostawy seyjnych Hurricane'ów rozpoczynją się gdzieś we wrześniu - październiku '37 AFAIR. Chyba, że chodzi o dostępne dla nas...
Budując przemysł lotniczy, zdecydowano się na silnik gwiazdowa. Były prostsze od silników rzędowych chłodzonych cieczą. W tym czasie polski przemysł nie był w stanie jednocześnie produkować silników gwiazdowych i rzędowych dużej mocy. To było by możliwe dopiero po rozbudowie przemysłu, czyli po roku 1940. Wątpię by Brytyjczycy chcieli nam sprzedać silniki Merlin - potrzebowali ich do własnych myśliwców. Może sprzedali by licencję, ale w Polsce nie było gdzie produkować silników rzędowych. W 1937 w ciągu trzech miesięcy wyprodukowano ok 40 Hurricane'ów, początki są trudne.
NB dlaczego nie próbowano zrobić podwójnej gwiady z produkowanych przecież w Polsce Bristoli?
Może nie było łatwo połączyć dwa silniki tak, by tworzyły jedność. Może też w umowie licencyjnej Brytyjczycy nie godzili się na żadne polskie modyfikacje ich silnika?
Smok Eustachy - 19 Sie 2005, 12:44
Dnia 2005-08-18 18:46, Smok Eustachy pisze, że: | A P 24 z chowanym podwoziem ile by mogl osiagnac?
A ja tylko do tego: jak miałoby to chowane podwozie wyglądać i ile by ważyło?
Cos jak w Wildcacie, w USA stosowano takie rozwiazania juz w dwuplatach.
A swoja droga Ruskie zrobili samolot z chowanym dolnym platem....
SmOK
Smok Eustachy - 19 Sie 2005, 15:18
| Jak tyle tego bylo to czemu nie kupili 300 silnikow GR albo zrobili | 400 Bristoli Merkurych 8 w 1937 roku i nie wywalili tych P7a i 11a z | linii i nie zwiekszyli liczby mysliwcow, a?
Kilka kwestii wprost fundamentalnych nie znalazło
| bowiem | dotychczas wystarczającego wyjaśnienia, np. kto dokonywał dla potrzeb | generała Lubomira Rayskiego koniecznych analiz, czy podejmując | | decyzję o | realizacji "Wilka" ktokolwiek porównał potencjalne możliwości tego | samolotu z będącym w zaawansowanym stadium konstrukcji P 24? Nie | wypada | wbrew pozorom to porównanie zbyt korzystnie dla "Wilka": P 24 ma | silniejsze uzbrojenie ofensywne: 2 działka i 2
przechodzę zatem do francuskich
| Gnome-Rhone. Zaletą ich była moc 900-1000 km, w porównaniu z mocą | dostępnych Bristoli nawet o połowę więcej. Niestety wojsku się nie | podobały, co było bezpośrednią przyczyną stagnacji polskiego | lotnictwa | myśliwskiego.
Smoku - pismo do polskiego attache wojskowego w Paryżu w sprawie negocjacji o zakup 400-600 sztuk GR 14M, oraz uzgodnienia warunków budowy w Polsce fabryki silników GR lub HS z kredytu francusskiego Rayski wysłał w lutym 1937 roku (!!!).
Woj - jestesmy w latach 1932 - 35. A te GR 14M to byly GR duze do mysliwcow czy male do Mewy
Twoje więc biadania są daremne.
Że sprawa się przeciągnęła - to już inna kwestia. Dlaczego - wyjaśniałem wyżej. Za to Rayskiego obwiniać trudno - bo rzecz rozgrywała się w dużej mierze ponad nim, w dużej mierze zależąc zresztą od samych Francuzów. Również Twe przekonania co do uzbrojenia P.24 opierają się na błędnych informacjach. Rumuni dość szybko Oerlikony pozdejmowali - bo przyczyniały się do powstawania wibracji, z którymi P.24E długo miały duuuże problemy. To nawiasem mówiąc stanowi także komentarz do Twych wywodów o doskonałości silników GR - bo to właśnie problemy z silnikiem stanowiły źródło owych wibracji. Grecy zaś w ogóle maszyn z działkami nie kupili zbyt wiele. I - jak się wydaje - też je szybko wymontowali. Większość znanych zdjęć greckich P.24 pokazuje maszyny bez działek - nieprzypadkowo.
Ja nie twierdze ze GR byl doskanaly. W okolicy byl jedyny. Byl tez Merkury 8, ale od ktorego roku dostepny? 1937? 8? zawsze cos.
Woj - 19 Sie 2005, 16:07
| Użytkownik "Smok Eustachy"
Ja nie twierdze ze GR byl doskanaly. W okolicy byl jedyny. Byl tez Merkury 8, ale od ktorego roku dostepny? 1937? 8? zawsze cos.
No to gdzie tu wina Rayskiego?!
Woj
Speedy - 19 Sie 2005, 16:35
Hej
Chcac byc precyzyjnym - Wilka uzbrojono z przodu w 2 kaemy i kij od szczotki. :-P To dzialko bylo mocno wirtualne i jakby sie zachowal Wilk przy strzelaniu nim - Bog jeden raczy wiedziec. Tak samo kiedy by je ukonczono i dopracowano.
Hmm... może się mylę, bo mam inne informacje. Z.Gwóźdź, P.Zarzycki "Polskie konstrukcje broni strzeleckiej" wyd.Sigma 1993. Str.244 (opis nkm D): "Praktyczne działanie nkm w samolocie sprawdzono latem 1938 r. na poligonie pod Warszawą". Zapewne nie strzelano w locie tylko w warunkach statycznych i w ogóle z reszty tekstu wynika że może chodzić o rok 1939 a nie 38. Ale nie w tym rzecz, tylko w tym że istnial funkcjonujący prototyp działka i przetestowano go w samolocie. Chyba że, powtarzam, ta informacja okazałaby się nieprawdziwa.
Nie - bo opor GR daje taki, jak kadlub Wilka. Gondole daja opor dodatkowy. Opor czolowy Wilka: kadlub + 2 gondole i 2 smigla. Opor czolowy P 24: kadlub + smiglo. No i te podwozia i zastrzaly.
No i co mam odpowiedzieć...? Intuicyjnie się z tym nie zgadzam a sprawdzic tego nie mam za bardzo jak, ani potwierdzić; na dobrą sprawę należałoby przeprowadzić jakieś skomplikowane obliczenia albo zbadać w tunelu oba samoloty czy ich modele co byłoby no trudne raczej.
Jakby Rayski dal wytyczne, ze mysliwiec ma miec mozliwosc podwieszania bomby pod kadlubem to by nie bylo zadnych problemow z podwieszeniem takiej bomby pod P 24.
Sądzę że jednak byłyby. Ta nieszczęsna bomba PuW 300 kg jest długa okropnie, 2,75 m, więcej niż 1/3 długosci P-24. Biorąc pod uwagę pochylenie samolotu z tylnym kółkiem, wcale nie jestem pewien czyby się zmiesciła a jesli tak to raczej "na styk". No i wymagaloby to rezygnacji z rozwiązania powtarzanego we wszystkich mysliwcach PZL, awaryjnie wyrzucanego zbiornika paliwa.
Choc Merkury 8 /840KM/ byl dostepny gdzies tak od 1937 roku pewnie.
No i a propos tego silnika jeszcze jest ten aspekt małej perspektywicznosci górnopłatów, które są okropnie odporne na przyrost mocy. Kobuz w porównaniu z P-11c miał o 40% większą moc a prędkość wzrosła dość nieznacznie, z 375 do 390-400 km/h.
meffur - 20 Sie 2005, 02:40
| Chcac byc precyzyjnym - Wilka uzbrojono z przodu w 2 kaemy i kij od | szczotki. :-P | To dzialko bylo mocno wirtualne i jakby sie zachowal Wilk przy strzelaniu | nim - Bog jeden raczy wiedziec. Tak samo kiedy by je ukonczono i | dopracowano. Hmm... może się mylę, bo mam inne informacje. Z.Gwóźdź, P.Zarzycki "Polskie konstrukcje broni strzeleckiej" wyd.Sigma 1993. Str.244 (opis nkm D): "Praktyczne działanie nkm w samolocie sprawdzono latem 1938 r. na poligonie pod Warszawą". Zapewne nie strzelano w locie tylko w warunkach statycznych i w ogóle z reszty tekstu wynika że może chodzić o rok 1939 a nie 38. Ale nie w tym rzecz, tylko w tym że istnial funkcjonujący prototyp działka i przetestowano go w samolocie. Chyba że, powtarzam, ta informacja okazałaby się nieprawdziwa.
"1938 czerwiec 11, Warszawa - Referat Oddzialu I Sztabu Glownego na posiedzeniu Komitetu do Spraw Uzbrojenia i Sprzetu w sprawie najciezszego karabinu maszynowego kalibry 20 mm
Przebieg sprawy nkm-ow Zagadnienie nkm powstalo po raz pierwszy w 1931 roku, kiedy badane byly nkm 20 mm firmy Oerlikon oraz nkm 13,2 mm Hotchkissa. Nkmy te byly uznane za nieskuteczne zarowno do obrony ppanc jak i pl. W 1935r. bylky zakupione i badane nkm 20 mm Solothurn i najciezszy karabin samopowtarzalny kal. 20mm Solothurn. ... W tym czasie lotnictwo badalo nkm lotnicze kal. 20 mm Oerlikon. ... KSUS polecil wykonanie prob z nkm typow Oerlikon FFS, Hispano-Suiza i FK w terminie do 1.I.1938 roku. W zawiazku z tym w 1937 roku byla wyslana za granice komisja, ktora stwierdzila ze najbardziej odpowiednie sa nkm kal. 20 mm Oerlikon i Madsen. Zakupiono po jednym egzemplarzu kazdego z nkm i poddano probom w koncu 1937 roku. ... Ponadto specjalnie dla lotnictwa zakupiono ze wzgledu na duza szybkoszczelnosc (ponad 500 strz./min) jeden nkm Hispano-Suiza.
Wnioski: d) jako bron lotnicza - zaden z badanych nkm nie nadaje sie dla lotnictwa Uwaga: nkm Hispano-Suiza nie byl dotad badany.
.... Proby z nkm polskim. Model A w czasie od 2 III 1928 do 20 V 1938 poddano probom, wedlug programu stosowanego przy probach nkm zagranicznych. Otrzymano nastepujace wyniki: ... d) jako bron lotnicza - nkm model A odpowiada wymaganiom postawionym w 1936 r. dla opracowania krajowego wzoru nkm, natomiast nie odpowiada obecnym wymaganiom lotnictwa, ze wzgledu na mala szybkostrzelnosc (320 strz./min) zamiast wymaganych obecnie 700 strz./min i ladowanie za pomoca magazynka (magazynek wypada zbyt duzy i ciezki - wymagana jest obecnie tasma i magazynek plaski)
... Realizacja wymagan: W ten sposob powstaly: 2) nkm model C - skonstrulowany na te sama aminunicje co model A, oparty na zasadzie pobierania gazow z przewodu lufy, dla szybkostrzelnosci 300 i 700 strz./min z moznoscia regulacji oraz do ladowania za pomoca tasmy lub magazynka. Dzieki tym cechom model ten bedzie realizawal wszystkie obecnie stawiane wymagania poszczegolnych broni z rownoczesna moznoscia przystosowania do do wymagan kazdej broni z osobna. Model tego nkm lacznie z podstawa pl bedzie wykonany w pazdzierniku br."
Technika wojskowa w Polsce 1935-1939. Dokumenty str. 113-118
W kij od szczotki zamiast dzialka 'uzbrojony' byl prototyp Wilka.
| Nie - bo opor GR daje taki, jak kadlub Wilka. Gondole daja opor | dodatkowy. Opor czolowy Wilka: kadlub + 2 gondole i 2 smigla. | Opor czolowy P 24: kadlub + smiglo. No i te podwozia i zastrzaly. No i co mam odpowiedzieć...? Intuicyjnie się z tym nie zgadzam a sprawdzic tego nie mam za bardzo jak, ani potwierdzić; na dobrą sprawę należałoby przeprowadzić jakieś skomplikowane obliczenia albo zbadać w tunelu oba samoloty czy ich modele co byłoby no trudne raczej.
| Jakby Rayski dal wytyczne, ze mysliwiec ma miec mozliwosc podwieszania | bomby pod kadlubem to by nie bylo zadnych problemow z podwieszeniem | takiej bomby pod P 24.
Sądzę że jednak byłyby. Ta nieszczęsna bomba PuW 300 kg jest długa okropnie, 2,75 m, więcej niż 1/3 długosci P-24. Biorąc pod uwagę pochylenie samolotu z tylnym kółkiem, wcale nie jestem pewien czyby się zmiesciła a jesli tak to raczej "na styk". No i wymagaloby to rezygnacji z rozwiązania powtarzanego we wszystkich mysliwcach PZL, awaryjnie wyrzucanego zbiornika paliwa.
"Plk. Rayski, posiadajacy uprawnienia tylko szefa sluzby, podlegal _szesciu_ roznym zwierzchnikom nie majac drogi odwolania od ich decyzji i byl zalezny od wielu innych szefow departamentow oraz komorek wojskowcyh i rzadowych"
Sily lotnicze Polski i Niemiec Wrzesien 1939, Jerzy B. Cynk, str. 61
To tyle w kwestii tego co Rayski 'mogl nakazac' czy 'dac wytyczne' w pewnych kwestiach.
meffur - 20 Sie 2005, 03:52
| Chcac byc precyzyjnym - Wilka uzbrojono z przodu w 2 kaemy i kij od | szczotki. :-P | To dzialko bylo mocno wirtualne i jakby sie zachowal Wilk przy strzelaniu | nim - Bog jeden raczy wiedziec. Tak samo kiedy by je ukonczono i | dopracowano. Hmm... może się mylę, bo mam inne informacje. Z.Gwóźdź, P.Zarzycki "Polskie konstrukcje broni strzeleckiej" wyd.Sigma 1993. Str.244 (opis nkm D): "Praktyczne działanie nkm w samolocie sprawdzono latem 1938 r. na poligonie pod Warszawą". Zapewne nie strzelano w locie tylko w warunkach statycznych i w ogóle z reszty tekstu wynika że może chodzić o rok 1939 a nie 38. Ale nie w tym rzecz, tylko w tym że istnial funkcjonujący prototyp działka i przetestowano go w samolocie. Chyba że, powtarzam, ta informacja okazałaby się nieprawdziwa.
"1938 czerwiec 11, Warszawa - Referat Oddzialu I Sztabu Glownego na posiedzeniu Komitetu do Spraw Uzbrojenia i Sprzetu w sprawie najciezszego karabinu maszynowego kalibry 20 mm
Przebieg sprawy nkm-ow Zagadnienie nkm powstalo po raz pierwszy w 1931 roku, kiedy badane byly nkm 20 mm firmy Oerlikon oraz nkm 13,2 mm Hotchkissa. Nkmy te byly uznane za nieskuteczne zarowno do obrony ppanc jak i pl. W 1935r. bylky zakupione i badane nkm 20 mm Solothurn i najciezszy karabin samopowtarzalny kal. 20mm Solothurn. ... W tym czasie lotnictwo badalo nkm lotnicze kal. 20 mm Oerlikon. ... KSUS polecil wykonanie prob z nkm typow Oerlikon FFS, Hispano-Suiza i FK w terminie do 1.I.1938 roku. W zwiazku z tym w 1937 roku byla wyslana za granice komisja, ktora stwierdzila ze najbardziej odpowiednie sa nkm kal. 20 mm Oerlikon i Madsen. Zakupiono po jednym egzemplarzu kazdego z nkm i poddano probom w koncu 1937 roku. ... Ponadto specjalnie dla lotnictwa zakupiono ze wzgledu na duza szybkostrzelnosc (ponad 500 strz./min) jeden nkm Hispano-Suiza.
Wnioski: d) jako bron lotnicza - zaden z badanych nkm nie nadaje sie dla lotnictwa Uwaga: nkm Hispano-Suiza nie byl dotad badany.
.... Proby z nkm polskim. Model A w czasie od 2 III 1928 do 20 V 1938 poddano probom, wedlug programu stosowanego przy probach nkm zagranicznych. Otrzymano nastepujace wyniki: ... d) jako bron lotnicza - nkm model A odpowiada wymaganiom postawionym w 1936 r. dla opracowania krajowego wzoru nkm, natomiast nie odpowiada obecnym wymaganiom lotnictwa, ze wzgledu na mala szybkostrzelnosc (320 strz./min) zamiast wymaganych obecnie 700 strz./min i ladowanie za pomoca magazynka (magazynek wypada zbyt duzy i ciezki - wymagana jest obecnie tasma i magazynek plaski)
... Realizacja wymagan: W ten sposob powstaly: 2) nkm model C - skonstrulowany na te sama amunicje co model A, oparty na zasadzie pobierania gazow z przewodu lufy, dla szybkostrzelnosci 300 i 700 strz./min z moznoscia regulacji oraz do ladowania za pomoca tasmy lub magazynka. Dzieki tym cechom model ten bedzie realizawal wszystkie obecnie stawiane wymagania poszczegolnych broni z rownoczesna moznoscia przystosowania do do wymagan kazdej broni z osobna. Model tego nkm lacznie z podstawa pl bedzie wykonany w pazdzierniku br."
Technika wojskowa w Polsce 1935-1939. Dokumenty str. 113-118
W kij od szczotki zamiast dzialka 'uzbrojony' byl prototyp Wilka.
| Nie - bo opor GR daje taki, jak kadlub Wilka. Gondole daja opor | dodatkowy. Opor czolowy Wilka: kadlub + 2 gondole i 2 smigla. | Opor czolowy P 24: kadlub + smiglo. No i te podwozia i zastrzaly. No i co mam odpowiedzieć...? Intuicyjnie się z tym nie zgadzam a sprawdzic tego nie mam za bardzo jak, ani potwierdzić; na dobrą sprawę należałoby przeprowadzić jakieś skomplikowane obliczenia albo zbadać w tunelu oba samoloty czy ich modele co byłoby no trudne raczej.
| Jakby Rayski dal wytyczne, ze mysliwiec ma miec mozliwosc podwieszania | bomby pod kadlubem to by nie bylo zadnych problemow z podwieszeniem | takiej bomby pod P 24.
Sądzę że jednak byłyby. Ta nieszczęsna bomba PuW 300 kg jest długa okropnie, 2,75 m, więcej niż 1/3 długosci P-24. Biorąc pod uwagę pochylenie samolotu z tylnym kółkiem, wcale nie jestem pewien czyby się zmiesciła a jesli tak to raczej "na styk". No i wymagaloby to rezygnacji z rozwiązania powtarzanego we wszystkich mysliwcach PZL, awaryjnie wyrzucanego zbiornika paliwa.
"Plk. Rayski, posiadajacy uprawnienia tylko szefa sluzby, podlegal _szesciu_ roznym zwierzchnikom nie majac drogi odwolania od ich decyzji i byl zalezny od wielu innych szefow departamentow oraz komorek wojskowcyh i rzadowych"
Sily lotnicze Polski i Niemiec Wrzesien 1939, Jerzy B. Cynk, str. 61
To tyle w kwestii tego co Rayski 'mogl nakazac' czy 'dac wytyczne' w pewnych kwestiach.
Smok Eustachy - 20 Sie 2005, 12:00
/.../
| Ja nie twierdze ze GR byl doskanaly. W okolicy byl jedyny. | Byl tez Merkury 8, ale od ktorego roku dostepny? | 1937? 8? | zawsze cos. No to gdzie tu wina Rayskiego?!
Odpisze za jkais czas, bo zajety jestem poprawianiem listu. OK. Wina jego jest w tym, ze nie myslal o duzych GR
Smok Eustachy - 20 Sie 2005, 12:04
Hej | Chcac byc precyzyjnym - Wilka uzbrojono z przodu w 2 kaemy i kij od | szczotki. :-P | To dzialko bylo mocno wirtualne i jakby sie zachowal Wilk przy strzelaniu | nim - Bog jeden raczy wiedziec. Tak samo kiedy by je ukonczono i | dopracowano.
Hmm... może się mylę, bo mam inne informacje. Z.Gwóźdź, P.Zarzycki "Polskie konstrukcje broni strzeleckiej" wyd.Sigma 1993. Str.244 (opis nkm D): "Praktyczne działanie nkm w samolocie sprawdzono latem 1938 r. na poligonie pod Warszawą". Zapewne nie strzelano w locie tylko w warunkach statycznych i w ogóle z reszty tekstu wynika że może chodzić o rok 1939 a nie 38. Ale nie w tym rzecz, tylko w tym że istnial funkcjonujący prototyp działka i przetestowano go w samolocie. Chyba że, powtarzam, ta informacja okazałaby się nieprawdziwa.
Wlasnie czyli byly to badania prototypowe - do seryjnej produkcji jeszcze daleko bylo.
| Nie - bo opor GR daje taki, jak kadlub Wilka. Gondole daja opor dodatkowy. | Opor czolowy Wilka: kadlub + 2 gondole i 2 smigla. | Opor czolowy P 24: kadlub + smiglo. No i te podwozia i zastrzaly.
No i co mam odpowiedzieć...? Intuicyjnie się z tym nie zgadzam a sprawdzic tego nie mam za bardzo jak, ani potwierdzić; na dobrą sprawę należałoby przeprowadzić jakieś skomplikowane obliczenia albo zbadać w tunelu oba samoloty czy ich modele co byłoby no trudne raczej.
Intuicyjnie moze nie, ale tak sie praktycnzie okazalo. Chcesz monografie Wilka? Tam tez tak pisza.
| Jakby Rayski dal wytyczne, ze mysliwiec ma miec mozliwosc podwieszania | bomby pod kadlubem to by nie bylo zadnych problemow z podwieszeniem takiej | bomby pod P 24.
Sądzę że jednak byłyby. Ta nieszczęsna bomba PuW 300 kg jest długa okropnie, 2,75 m, więcej niż 1/3 długosci P-24. Biorąc pod uwagę pochylenie samolotu z tylnym kółkiem, wcale nie jestem pewien czyby się zmiesciła a jesli tak to raczej "na styk". No i wymagaloby to rezygnacji z rozwiązania powtarzanego we wszystkich mysliwcach PZL, awaryjnie wyrzucanego zbiornika paliwa.
No i dziura w niebie by sie od tego nie zrobila.
| Choc Merkury 8 /840KM/ byl dostepny gdzies tak od 1937 roku pewnie. No i a propos tego silnika jeszcze jest ten aspekt małej perspektywicznosci górnopłatów, które są okropnie odporne na przyrost mocy. Kobuz w porównaniu z P-11c miał o 40% większą moc a prędkość wzrosła dość nieznacznie, z 375 do 390-400 km/h.
420 :-) Tyle mialo byc. Ale tu masz tez wznoszenie wieksze i wiekszy udzwig uzbrojenia
Smok Eustachy - 20 Sie 2005, 12:14
| | Wirtualne pieniadze za 10 lat do przodu. Zreszta dalej marne grosze. | | Skup sie teraz chwile. Jest rok 1934 i zaczynasz kombinowac nad nowym | samolotem. | | Słyszałe? o FON i Pożyczce | Lotniczej? 28.VI.1939r. jej wysoko?ć wynosiła 404 miliony złotych. | | Jw. Grosze. | Te Twoje grosze to i tak procentowo największy budżet ?wiata. Więcej kasy nie bylo.
Ale samolot nie kosztuje "procentowo" tylko mniej-wiecej tyle samo. A z Syjamem porownywales?
2. Jak "nie bylo" to na jakiej podstawie sie bawili w Douheta? | Jak tyle tego bylo to czemu nie kupili 300 silnikow GR albo zrobili 400 | Bristoli Merkurych 8 w 1937 roku i nie wywalili tych P7a i 11a z linii i | nie zwiekszyli liczby mysliwcow, a? Bo już wtedy wiedziano, że problem był jako?ci. Ilo?ć ewentualnych P11c lub nawet P24 zablokowała by wymianę na nowy typ. Vide - kasa. Wojne obliczano
Nie zablokowalaby, bo w 1937 roku juz jakies pieniadze na WIlka byly. I byly one wolne ponoc, bo go nie wprowadzono wszak.
na rok 1940 lub nawet 1942. Tak też i Niemcy planowali. A, że głupota Europy to przy?pieszyła to tego nawet Hitler nie mógł przewidzieć.
Ciekawe bardzo, w swietle analizy, ze niemcy beda w stanie atakowac juz w 1939 roku.
| | heroiczne dokonania załogi PZL produkuj?cej samoloty w dziadowskich | halach | | z odeskowaniem, albo wyczyny biura obliczeniowego dysponuj?cego jedn? | | trzeci? potrzebnych rachmistrzów. Piramidalna bzdura!!! Liczy się technologia a nie odeskowanie hal. Oprzyrz?dowanie w produkcji mieli?my lepsze niz tacy np. Anglicy przy produkcji Spitefire'a. Technologię jak w PZL to Anglicy wprowadzili dopiero po wojnie. Problemem była kasa. Nie było za co wykorzystać nawet istniej?cych mocy produkcyjnych. Poczytaj w artykule opiewanie heroicznego wysilku w odeskowaniu. Do teog sie odnioslem. "Nie mielismy fabryki z prawdziwego zdarzenia" - jakos tak to szlo.
| Byc moze "potrzeby wojska" ale na pewno nie wojenne. O wojnie | praktycznie nikt nie myslal do marca 1939 roku. | S? granice wypisywania bzdur. Nawet na tej li?cie. Poczytaj trochę. Straciłem ochotę na polemikę. Nie dziwie sie.
Pytanie pomocnicze: Ile amunicji mial Heliodor Laskowski? Ile bylo bomb dla Losi - 36 zaledwie. A jakby chociaz czesc z nastepnych stu wykonczyli? Czemu zbaraklo kasy na lunetki do Shneiderow 75mm? Nedzne 700 pare tysiecy...
Plan Rydza z 1936 roku byl dobry na defilady, do rocznikow flot, na wystawy lotnicze i do katalogow uzbrojenia. Byl swoista antyteza przygotowan do realnej wojny.
Strona 1 z 4 • 1, 2, 3, 4
Powiązane wątki
Wydalenie z Polski Ahmada Ammara [link, pol] Prowokacja NATO przy użyciu polskich wojsk? ABW wykancza polskie portale? 3-4 tys zolniezy polskich do Iraku Polskie formacje pod sztandarem SS wpadki w filmach polskich fregata dla polski Polski AEW&C Mig 29 OVT - film z oblotu Dostęp do broni ,a sprawa polska Putin już się nie podoba, czyli o Rosji we Francji Syria wspiera Irak ? Ale film... Czyzby zmdrzeli? To my w końcu zwyciężylim czy dupa zimna...?
Lista wiadomości z for internetowych , Index Linki,
|
|